sobota, 17 października 2015

Zielona herbata. Moje spostrzeżenia.


zielona herbata
zielona herbata

Zalety zielonej herbaty opisał już chyba każdy portal o zdrowiu i niejedna blogerka. No cóż temat dosyć łatwy i chwytliwy.

Popularność zielona herbata zyskała dzięki swym domniemanym właściwościom odchudzającym. Mam wrażenie, że do czegokolwiek nie dodano by przydawki "odchudzający", to nagle zaczyna to wieść prym w wyszukiwarkach internetowych. Nie muszę chyba wspominać, wśród której płci owe frazy cieszą się największą popularnością ;)

Domniemane czy niedomniemane, ktoś kiedyś te właściwości zbadał. I być może ktoś tam, kiedyś nawet schudł. Osobiście nigdy pod tym kątem nie testowałam zielonej herbaty, więc owych właściwości nie doświadczyłam i nic na ten temat nie napiszę.

Na temat zielonej herbaty mogę napisać dwie rzeczy. Oczyszcza organizm i wzmacnia wytrzymałość organizmu podczas treningu.

Oczyszczanie odczułam chyba najbardziej na mojej cerze. Tak, pice zielonej herbaty poprawiło stan mojej cery. W moim subiektywnym odczuciu stała się bardziej promienna i wygładzona, a co najważniejsze nie pojawiają się praktycznie żadne wypryski. Na taki efekt jednak trzeba poczekać, jedna filiżanka zielonej herbaty nie zdziała cudów.

Jeżeli chcecie jednak poczuć oczyszczanie praktycznie od razu, wypijcie 3-4 filiżanki zielonej herbaty dziennie i policzcie wizyty w wc. Zielona herbata działa moczopędnie, podobno dzieje się tak właśnie dlatego, że oczyszcza nas organizm. Jak każdy produkt moczopędny, przyczynia się również do zmniejszenia obrzęków. Chociaż, siedząc 8 h w pracy, nie zauważyłam, aby przyczyniła się do zmniejszenia moich opuchniętych od siedzenia nóg.

Druga rzecz to wzmocnienie wytrzymałości organizmu podczas treningu. Wiele lat temu w jakiejś gazecie kulturystycznej wyczytałam, że zielona herbata przyczynia się do zwiększenia wytrzymałości organizmu podczas treningów. Porównałam działanie zielonej herbaty i l-karnityny, która podobno też daje kopa. W moim odczuciu zielona herbata miała działanie na tyle wystarczające, że zrezygnowałam z zakupu l-karnityny (drogie to i sama chemia). Stąd przed treningiem, a także w trakcie piję zieloną herbatę - w trakcie zamiennie z wodą. Polecam spróbować.

Na koniec dodam, że herbata herbacie nierówna. Są różne odmiany zielonej herbaty, a także różni producenci. Którą wybrać? Miałam już różne, i te droższe, i te tańsze. Generalnie odradzam herbatę w torebkach, bo to straszny syf.  Co do odmian, to chyba najbardziej smakuje mi sencha. Ale polecam także smakowe wersje zielonej herbaty (malinowa, pomarańczowa, ananasowa itd.). Na rynku jest tego tak dużo, że jest z czego wybierać.

 Czekam na wasze spostrzeżenia odnośnie zielonej herbaty. Pozdrawiam!

         

          

   

2 komentarze:

  1. lubię i piję :) kupuję zazwyczaj sypaną, bo wybór jest większy, no i wiem, że to pradziwa herbata, a nie wiadomo co :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakis czas temu zamieniłam zielona herbatę na czystek. Polecam spróbować.

    OdpowiedzUsuń